Alternatywna turystyka lokalna

W połowie studiów znalazłam nietypowe zainteresowanie. Upodobałam sobie włóczęgi po miejscach opuszczonych, niedostępnych, nieco tajemnicznych. Praskie podwórka, kamienice, ruiny fabryk, stare fortyfikacje, zapomniane torowiska. Z perspektywy czasu widzę, że ta forma - powiedzmy - "rekreacji" nie jest wcale tak nietypowa, przeciwnie - zdobywa coraz większą popularność. W sieci mnożą się fora internetowe, blogi i portale takie jak forgotten.pl, za pośrednictwem których pasjonaci "alternatywnej turystyki" przekazują sobie inspiracje i porady. Bardzo często takie, zapomniane przez większość ludzi, miejsca stają się doskonałymi skrytkami dla fanów geocachingu

Z końcem studiów zapał do eksploracji nieco mi opadł, jednak nie na długo. Biorąc sobie za męża harcerza uświadomiłam sobie, że najciekawsze włóczęgi dopiero przede mną! ;) 
Postanowiłam więc podzielić się z Wami kilkoma pomysłami na ciekawe, nietypowe spacery z dreszczykiem emocji. Tak w ramach odskoczni od mojego nudnego, zapracowanego życia :)

Oczywiście tego typu turystyka:
1)nie jest dla wszystkich - to specyficzne hobby; nie spodziewam się, że więcej niż 5% czytelników podzieli tę fascynację
2)wymaga choćby minimalnego przygotowania - zapuszczając się na opuszczone tereny warto zadbać o odpowiednie obuwie, latarkę, telefon (i nie mówię tu o hardkorowych wersjach - po takie odsyłam na wspomniane już forgotten.pl)
3)jest ryzykowna i czasem (łagodnie mówiąc) na granicy prawa - teoretycznie część terenów objęta jest zakazem wstępu. Czy jest on respektowany - to już inna kwestia... 

Po co to wszystko? Bo najwyraźniej jest mi potrzebna ta odrobina dreszczyku, ciekawa odmiana, spojrzenie na zupełnie inną twarz mojego miasta (choć nie tylko Warszawę tak zwiedzałam) - nieznaną, choć często tak mocno wtopioną w krajobraz, że niemal niezauważalną. 
Ta sama potrzeba poznania nieznanego i odczarowywania strachów wygnała mnie kiedyś do Czarnobyla. Ale to w innej notce, obiecuję. 

A zatem niebawem trochę zdjęć z warszawskich (i nie tylko) wypadów alternatywnych. Póki co - z archiwum, choć mam nadzieję na kolejne eksploracje już niebawem! :) 

comments powered by Disqus