Apetyt, Philip Kazan
Florencja. Rzym. Asyż. Smaki, zapachy, ekstatyczne opisy uczt. Malarze, kucharze, rzeźnicy i kapłani, a nawet sam papież - wszyscy ulegają tu pokusom, pozwalają się uwieść nieposkromionym apetytom zmysłów. Sztuka malarska miesza się ze sztuką kulinarną, młody Leonardo da Vinci kreśli pierwsze szkice a zwaśnione włoskie klany walczą o władzę.
“Apetyt” to opowieść o nieugaszonych pragnieniach, szaleństwie zmysłów, dążeniu do odzyskania tego, co na zawsze utracone.

IMG_4151

Ile jesteśmy w stanie zrobić dla miłości? Ciąg cierpień i upokorzeń, zdumiewające wzloty i upadki, upływające lata i nieustanne korowody coraz wymyślniejszych potraw - a wszystko to, by zdobyć obiekt młodzieńczych pragnień. Droga, którą pokonuje Nino, najwspanialszy i najbardziej godny pożałowania kucharz piętnastowiecznej Italii, usłana jest przeszkodami, rzucanymi przez złośliwą Fortunę. Czy los będzie dla niego łaskawy? Czy odzyska to, co stracił wiele lat temu?

IMG_4154
“Apetyt” towarzyszył mi w podróży po Ligurii; 200 kilometrów od Florencji - nie mogąc jednak do niej dotrzeć - chłonęłam tę zmysłową, południową atmosferę zachodnich Włoch. Przeżywałam nadzieje i beznadzieje bohatera, razem z nim emocjonując się niespodziewanymi łaskami losu i jego jeszcze bardziej niespodziewanymi żartami.

IMG_4153

Czy polecam? Tak, choć nadal nie wiem (więc i Wam nie zdradzę) jak opowieść się kończy; recenzję celowo piszę pięć stron przed końcem - nie chcąc, by niepomyślne zakończenie wpłynęło na moją ocenę. Choć z drugiej strony, opisy potraw i inspiracje, które w nich znalazłam mogłyby wynagrodzić mi nawet brak happy endu... 

“Apetyt”, Philip Kazan.
Wydawnictwo Znak, Kraków 2014.  
 
comments powered by Disqus