Bośnia i Hercegowina - zakochuję się w Bałkanach!
Bałkany. Marzyłam o nich od dawna. Miały być w podróży poślubnej, finalnie pojechaliśmy kilka miesięcy później. Zresztą wyjazd i tak musieliśmy jeszcze raz przekładać bo pierwszy termin, który sobie wyznaczyliśmy zbiegł się akurat z zeszłoroczną falą ulew i powodzią w kilku bałkańskich krajach. 

IMG_7688

Zaczęliśmy od Bośni i Hercegowiny. Na początek - stolica, Sarajewo. Położone w górach miasto jest równie piękne, co niepokojące i umęczone. W wielu miejscach na chodnikach dostrzec można czerwone plamy - to „sarajewskie róże”, oznaczone farbą (a właściwie trwałą mieszanką farb, żywicy i plastiku) symbole krwawych ofiar, poniesionych przez mieszkańców podczas oblężenia Sarajewa przez bośniackich Serbów w 1920 roku. 

IMG_3710IMG_7907

Jednak miasto nadal żyje - czuć tu niesamowitą energię, zwłaszcza wieczorami, gdy upał nieco słabnie i uliczki okolic starego miasta zrzucają swoje turystyczne piórka i stają się enklawą szukających rozrywek towarzyskich mieszkańców. 

IMG_7583IMG_7610IMG_7746IMG_6995IMG_7752

Co zobaczyć w Sarajewie? Na pewno warto zerknąć na most łaciński, godne uwagi są też oczywiście liczne karawanseraje, meczety i bazary. Czuć tu już tę wyjątkową mieszankę wschodu i zachodu, którą niejednokrotnie zafundują nam jeszcze Bałkany. Polecam też panoramę miasta z Kovaci i znajdujący się nieopodal biały cmentarz muzułmański. 

IMG_7604IMG_7556IMG_7612IMG_7614IMG_7673IMG_7712IMG_7719IMG_7763IMG_7771
 
Jednak samo Sarajewo to zbyt mało, jedziemy więc dalej. Wizytówka Bośni i Hercegowiny, Mostar - barwny, pachnący, pocztówkowy. Przepiękny! Warto podjechać tam wcześnie rano, by wyprzedzić innych turystów i zachwycić się widokami ze słynnego kamiennego, tureckiego mostu nad Neretwą. Dalej oczywiście stare miasto, Carsija i poukrywane w zakamarkach sklepiki i kawiarenki. Obowiązkowo oczywiście meczety, zwłaszcza meczet Koskin Mehmed-Paszy z wysokim, strzelistym minaretem - to doskonały punkt widokowy, naprawdę warto! 

IMG_7848IMG_7883IMG_8002 2IMG_7894IMG_7912IMG_8022IMG_7990IMG_8050IMG_8049IMG_8255IMG_8108IMG_8185IMG_8269IMG_8195

Zahaczyliśmy też o Pocitelj, który jednakowoż nie zrobił na mnie piorunującego wrażenia - może przez 40-stopniowy upał i rozklejony sandałek, które skutecznie uprzykrzały wspinaczkę po kilkuset kamiennych schodach tureckiego haremu. Z kronikarskiego obowiązku dodam, że przewodniki wymieniają jako warte uwagi lokalne łaźnie, meczety i wieżę zegarową. 

IMG_8320IMG_8361
IMG_8443IMG_3943IMG_8378
 
Na mapie naszej wyprawy znalazły się też wodospady Kravice. Adam nie mógł powstrzymać się przed kąpielą, ja wybrałam opalanie na kocyku i podziwianie widoków. A widoki są przecudne! 
Z Kravic już kawałek do granicy Bośniacko-Chorwackiej, zatem naturalnym dalszym krokiem był Dubrownik. Ale o tym w następnej notce :) 
comments powered by Disqus