Góry z dzieckiem

Za mała. Umęczycie siebie i ją. Po co? Szkoda nerwów. Strata pieniędzy. A jak coś się stanie? Jeszcze się najeździcie. Dziecko potrzebuje spokoju. 

Wątpliwości, góra wątpliwości. Od innych i troszkę z wewnątrz. No bo właśnie - po co ciągnąć tak małe dziecko setki kilometrów od domu? Przecież nic z tego nie zrozumie, nie zapamięta, nie skorzysta… 
A guzik prawda. Wiadomo, niemowlę ma okrojone możliwości rozumienia świata, a o granicę wiekową gromadzenia wspomnień nadal toczą się spory naukowców. Ale nie tylko o wspomnienia tu przecież chodzi - przeżywanie "tu i teraz" jest równie ważną wartością. Nowe miejsca, nowe doświadczenia, nowe wyzwania, interakcje to wspaniała stymulacja do rozwijającego się mózgu. Nieprawdą jest, że gdy rodzi się dziecko trzeba zrezygnować z aktywności na rzecz stacjonarnego, osiadłego spokoju. Zapomnieć o sobie, swoich potrzebach i marzeniach. Przecież wspólne wyprawy, przygody to znakomity sposób budowania więzi, bliskości, spajania rodziny - ekosystemu, którego dziecko jest częścią. Bardzo ważną, ale nie najważniejszą częścią. 

Nie wyobrażam sobie życia opartego na potrzebach tylko jednej osoby. Dlatego każdą decyzję staramy się podejmować z uwzględnieniem potrzeb każdego z nas, nie tylko Zosi. I póki co taka strategia procentuje - pogodnym, otwartym, ciekawym świata dzieckiem i szczęśliwymi, spełnionymi rodzicami. 

Więc pojechaliśmy - przez polskie góry do Czech. Trochę tu, trochę tam - dwa i pół tysiąca kilometrów w drodze. 
Jak było? Wspaniale. Nie odpoczęliśmy, to fakt - dużo się działo, Zofia zaliczyła przy okazji spory skok rozwojowy, stała się bardziej mobilna, kontaktowa, interakcyjna i wymagająca. Udało nam się zobaczyć wiele pięknych miejsc, zdobyć kilka szczytów - w tym Śnieżnik, z czego jestem naprawdę dumna; Adrspach, Skalne Miasto, które bardzo mi się marzyło; Szczeliniec Wielki, ku zgrozie pozostałych turystów. Pragę, do której od dawna chciałam wrócić. Wrocławskie Zoo, które niesamowicie ucieszyło Zochę.  Odbyłam też małą podróż sentymentalną do miejsc,których przeżywałam wiele cennych chwil będąc nieopierzoną nastolatką - między innym do kościółka, w którym lata temu wymodliłam sobie dobrego męża ;) 

Daliśmy radę! W chuście, z zapasem pieluch i przekąsek, głowami pełnymi widoków. Zosia zachwycona, śpiewała, gadała, zaczepiała ludzi albo po prostu spała. Widzę, że wyjazd bardzo ją rozwinął - każda nasza wycieczka jest dla niej stymulująca - mimo, że pewnie nie będzie z nich wiele pamiętać. 

Niemowlę na szlaku!


Najbardziej obawiałam się wyjścia w góry. Już od jakiegoś czasu czuję się pewnie w kontakcie z chustą - całkiem nieźle czuję tkaninę, wiem jak pracuje,opanowałam technikę wiązań. Nosimy się już praktycznie wyłącznie w plecaku prostym lub plecaku z koszulką, choć to drugie wiązanie warunkowo - nie jest to dobra opcja na drzemkę, bo pozycja dziecka nie daje mu w moim odczuciu właściwego podparcia, nie sprzyjając tym samym pełnemu rozluźnieniu. Na długie wędrówki, podczas których przewidywałam, że Zosia zaśnie, wiązałam plecak prosty.  


W górach kluczowe są dobre buty - stabilne, o dobrej przyczepności. Tym razem było to dla mnie podwójnie ważne - w chuście środek ciężkości jest przeniesiony, więc tym bardziej muszę uważać na każdy krok, każdą przeszkodę, każdy śliski kamień. Tempo wędrówki dostosowane do tych szczególnych warunków, oczy na słupkach, monitorowanie podłoża, większa świadomość własnego ciała, balansu, równowagi. I asekurujące ramię męża, nieustannie czujnego by dać mi podparcie, gdy się zachwieję. 
Bezdyskusyjnym obowiązkiem jest czapa od słońca, krem z filtrem i coś na komary/kleszcze - spray przeznaczony dla małych dzieci i plasterki z olejkami aromatycznymi, odstraszające niepożądanych amatorów cudzej krwi. 
No i problem spędzający sen z powiek sporej grupie chustomam, czyli... 

...jak ubrać siebie i dziecko do chusty w górach? 


Warstwowo, ale w sposób łatwo rozbieralny. Najlepiej pod chustę jak najlżej, a na to bluza lub kurtka dla dwojga - na przykład Greyse, Twiga, Mamma studio albo Lennylamb. Sama korzystam po prostu z oversizowej bluzy Mosquito. 
Nam trafiły się temperatury iście wakacyjne więc dodatkowe warstwy wydawały się niepotrzebne, ale mieliśmy je w plecaku na wypadek nagłego załamania pogody. I bardzo dobrze - na ostatnich kilkudziesięciu metrach podejścia na Śnieżnik wiało tak bardzo, że bez cieplejszych ubrań ani rusz. Czapa na uszy, podkolanówki na kończyny wystające spod chusty i sweterek nakładany na wierzch - i udało się ubrać bobasa bez konieczności rozplątywania wiązania. 
 

Choć po trzech godzinach wspinaczki odpoczynek od noszenia dobrze nam zrobił - zdecydowaliśmy się więc na godzinny postój i posiłek w schronisku. Dobrze, że zabrałam nasze ulubione musy owocowe w tubkach z Biedronki (mają super skład i kosztują grosze, a ratują nas w takich przypadkach) - bo schroniskowe gofry, schabowy w panierce z vegety i pioruńsko słodki kompot z jagód zdecydowanie nie były tym, czym chciałabym nakarmić mojego niemowlaka.  
Trafionym gadżetem była też ładowarka solarna do telefonów - padnięta bateria w górach z dzieckiem to niedopuszczalne, bezsensowne igranie z losem. Przezorny zawsze ubezpieczony, nie? 
Jak zawsze sprawdził się też bidon Skip Hop z miękką rurką - siedem godzin na świeżym powietrzu, z ograniczonym (chusta!) dostępem do cycka przekonało moją córkę do picia wody. 


Słowem - przygotowaliśmy się do tej przygody, więc bawiliśmy się wspaniale. Wyjazd dał nam mnóstwo satysfakcji - cudowne wspomnienia, spacery z mężem za rękę, nocne oglądanie gwiazd i picie wina (!) na tarasie, odkrywanie nowych miejsc - dawno nie spędziliśmy tyle czasu na byciu po prostu razem. Znowu podładowałam baterie na nowe wyzwania, które czają się za rogiem wraz z nadchodzącą jesienią. Tak się cieszę, że nie daliśmy się wątpliwościom i każde „a po co” zamieniliśmy na „a dlaczego nie?”. 


Aktywne wakacje z bobasem - polecamy z całego serca! <3 No bo zobaczcie sami jak cudnie:

Wrocław: 

IMG_8308IMG_8306IMG_8176IMG_8093IMG_8165IMG_8202IMG_8297IMG_8400

Praga: 

f00000331f00000199f00000270f00000193f00000280f00000188f00000120f00000055f00000070f00000050f00000041f00000064f00000351f00000310f00000341


Adrspach:
IMG_8669
IMG_8602IMG_8534IMG_8579IMG_8582IMG_8597IMG_8515IMG_8493IMG_8529IMG_8543IMG_8547IMG_8551IMG_8660IMG_8561

Kłodzko:

IMG_8920IMG_9001IMG_8947IMG_8900IMG_8904IMG_8989IMG_8956IMG_8883IMG_8864

Polanica Zdrój:

IMG_8750IMG_8796IMG_8744

Stara Morawa:

IMG_0097IMG_0110IMG_0167IMG_0214IMG_0184IMG_0071

Czarna Góra:

IMG_8830IMG_8840IMG_8801IMG_8805IMG_9853IMG_9933IMG_9840IMG_9825IMG_9896IMG_9909IMG_9908

Szczeliniec Wielki: 

IMG_9283IMG_9250IMG_9236IMG_9122IMG_9065IMG_9293IMG_9113IMG_9217IMG_9060IMG_9062IMG_9262

Kudowa Zdrój:

IMG_9328IMG_9344IMG_9340IMG_9354 
comments powered by Disqus