Mango lassi
Mango lassi - indyjskie słońce w szklance. Choćbym nie wiem jak przejedzona była, nie wyjdę z indyjskiej knajpy bez zwieńczenia posiłku żółtym koktajlem. Muszę, nie ma zmiłuj - choćby na spółę z mężem, choćby na wynos... :) 
Gdybym mogła, robiłabym w domu codziennie - niestety w większości sklepów trudno jest dostać odpowiednie mango. 
Bo owoc musi być dojrzały: miękki, słodki, soczysty. Zbyt twarde mango nie nadaje się zupełnie - jest włókniste i bez smaku. Oczywiście można kupić niedojrzałe owoce i poczekać, aż dojdą - jednak często zanim zdążą osiągnąć odpowiedni stan - pleśnieją. Dlatego ilekroć jestem w lepszym warzywniaku lub supermarkecie, namiętnie poluję na odpowiednie mango. 

IMG_4773


Potrzebujemy: 
  • 350 g jogurtu naturalnego
  • 2 dojrzałe mango
  • miód lub brązowy cukier do smaku
  • opcjonalnie - szczypta kardamonu
Mango obieramy i wykrajamy pestkę. Staramy się unikać włókien, których im bliżej środka - tym więcej. Do kielicha blendera wlewamy jogurt i dodajemy kawałki owoców. Długo i dokładnie blendujemy - co najmniej 5 minut, do uzyskania idealnie gładkiej, aksamitnej konsystencji. Teraz możemy dosłodzić (zwykle samo mango jest wystarczająco słodkie, ale co kto lubi) i dodać kardamon, zblendować krótko na koniec. Przelać do wysokich szklanek, podawać z grubą słomką - bo gęste. 
Prawda, że banalne? 



 
comments powered by Disqus