Pokój straceń. Jeffery Deaver
Jeffery Deaver, Pokój Straceń (The Kill Room), 2013.

To nie jest książka dla ludzi o słabych nerwach. Uprzedzam od razu, żeby nie było rozczarowań. Nie jest to też pozycja stricte kulinarna. Nie jest również kryminałem wysokich lotów. Jednak można w niej odnaleźć coś ciekawego a zarazem nietypowego, co bardzo mocno łączy motyw - powiedzmy "gastronomiczny" - z wątkiem kryminalnym. To pasja zabójcy, z równą lubością oddającemu się realizacji brudnych zleceń, co kuchennym eksperymentom. Zapalony kucharz o osobowości sadysty w psychopatycznych myślowych monologach dotyczących ofiar na każdym kroku dokonuje bulwersujących, absurdalnych wręcz porównań i odniesień kulinarnych. 

IMG_4183 copy

Niesmaczne? Oburzające? Być może. Jednak taka jest poetyka tej pozycji - przeplatająca realistyczne opisy wymyślnych dań, ich faktur, smaków, aromatów, z równie realistycznymi relacjami wykonywanych na ofiarach wyroków. 
Z uwagi na charakter bloga pominę kwestię fabuły - odsyłam do książki i zalecam samodzielną lekturę i ocenę. Z innych recenzji wnioskuję jednak, że nie jest to wybitne dzieło tego autora - aczkolwiek czytało się dość gładko. Jednak z racji blogowego zboczenia skupiłam uwagę przede wszystkim na aspekcie kulinarnym. Bo mimo mrocznej, brutalnej i momentami bestialsko-przerażającej otoczki, pojawiające się w powieści potrawy kuszą, nęcą, zachęcają do wypróbowania. Przygotowywane są iście po mistrzowsku, z pełnym kunsztem, znawstwem, starannością.
Zresztą sam Deaver odsyła do swojej strony internetowej z przepisami, sugerując ich wykorzystanie. Przekonajcie się sami, jak pokręcona jest to idea: http://www.jefferydeaver.com/novel/killroom/recipes/ (chociaż takie wołowe carpaccio to bym zjadła ;) 

Ciekawa jestem, jakie są wrażenia innych czytelników. Czy doświadczali podobnej ambiwalencji, przeskakując od opisów morderstw do opisów przygotowanych kolacji? A może to tylko psychopatyczna, mroczna strona mojej osobowości? Lub zwyczajnie pasja badacza kulinarnego? Oby to drugie! ;) 
comments powered by Disqus