Portofino, Portofino...

Piątkowy wieczór. Jedziemy do Portofino, urokliwą trasą wzdłuż klifów. Dawne rybackie miasteczko robi wrażenie: stylowe, pocztówkowe, piękne i… naprawdę drogie. To chyba najbardziej prestiżowe miejsce całej Riwiery Włoskiej. Zjeżdżają tu sławy z całego świata, najzamożniejsi celebryci posiadają własne apartamenty. Nawet George Clooney!
2 godziny parkowania to bagatela! 11 euro. Do 15-eurowej pizzy w restauracji zamawiamy wodę  w cenie wódki. Dlatego z okolicznych miasteczek warto wybrać się do Portofino po obiedzie i pieszo - zwłaszcza, że trasa jest, jak wspominałam, urocza.

IMG_3473IMG_3462IMG_3446IMG_3517IMG_3477
dobrze, że spędziliśmy tu tylko pół dnia! ;) IMG_3838IMG_3488IMG_3520IMG_3521IMG_3529IMG_3514


Wracając do pizzy. Mówi się, że aby poznać klasę pizzerii, należy zamówić w niej margheritę. Ta najprostsza z pizz ma stanowić próbnik dla umiejętności kucharza. Nie ma w niej wszak zbyt wielu składników, mogących zatuszować nieudolność szefa kuchni. Caffe Excelsior w Portofino przechodzi tę próbę zwycięsko. Ciasto jest odpowiednio cienkie i chrupiące, ser świeży a ser - ożywczo pomidorowy. Tak po prostu.
(Na marginesie: czy wiecie, że margherita była pierwszą pizzą EVER? Przygotowano ją w 1889 w Neapolu na cześć królowej Małgorzaty. Dla podkreślenia powagi chwili nadano jej barwy włoskiej flagi: czerwień pomidorów, biel mozzarelli i zieleń świeżej bazylii. Margherita bez bazylii to nie margherita, i już.)

IMG_3527IMG_3530IMG_3550IMG_3544IMG_3554IMG_3553IMG_3558IMG_3578


Chwila kontemplacji i idziemy zwiedzać. Pniemy się pod górę do Castello Brown. Widoki z klifu wprawiają w osłupienie. Kojarzycie scenę z Bonda, w której James ucieka motorówką przez krystalicznie zielone wody riwiery? Właśnie tak to wygląda. Szał!

IMG_3586IMG_3568
nie pytajcie, też nie rozumiem...IMG_3574IMG_3580IMG_3595IMG_3703IMG_3657IMG_3758IMG_3729IMG_3720
prawie jak Bond!IMG_3709IMG_3752IMG_3734IMG_3800IMG_3792
 
Docieramy na szczyt, gdzie znajdujemy niewielki bar  prowadzony przez zdziwaczałego, nadpobudliwego Włocha. Polecam! :) Ceny wysokie - wszak to Portofino, ale aperol spritz wyborny :)
Kilka zdjęć i schodzimy niżej, do żółtego kościółka. Szwendamy się jeszcze chwilę po okolicy i wracamy. To był długi dzień... 

IMG_3843IMG_3836
limoncello kusi wprost z koszy wystawionych na ulicy...
IMG_3835IMG_3833IMG_3831
I pierdółki, setki pierdółek. Glinianych, ceramicznych, haftowanych, wyszywanych... Jestem naprawdę dumna, że nie uległam! :)
IMG_3826IMG_3827IMG_3819
wspominałam już, że zachwyca mnie ta włoska estetyka? IMG_3822IMG_3803
Po drodze spotkaliśmy parę młodą jadącą do kościoła. Ślub w Portofino - marzenie! Gdybym mogła przeżyć to jeszcze raz - dysponując workiem pieniędzy i nieograniczonym czasem na organizację - zrobiłabym to w Portofino! 
...chociaż nie. Po zastanowieniu - mój ślub był absolutnie perfekcyjny i nic bym nie zmieniła. Do Portofino pojechałabym w podróż poślubną ;)IMG_3796IMG_3871IMG_3869IMG_3883

 
P.S.: Oglądając zdjęcia z tej notki obowiązkowo należy zapodać sobie odpowiedni podkład muzyczny. Na przykład ten w wykonaniu Katarzyny Groniec :) 

comments powered by Disqus