• Góry z dzieckiem

    Za mała. Umęczycie siebie i ją. Po co? Szkoda nerwów. Strata pieniędzy. A jak coś się stanie? Jeszcze się najeździcie. Dziecko potrzebuje spokoju.  Wątpliwości, góra wątpliwości. Od innych i troszkę z wewnątrz. No bo właśnie - po co ciągnąć tak małe dziecko setki kilometrów od domu?...

  • Skansen w Sierpcu - Mazowsze dla rodziny

    Przekładaliśmy ten urlop od października. Ciągle coś wyskakiwało - jakaś konferencja, zajęcia, niedający się odroczyć dedlajn. Aż Adam  powiedział „basta” i pojechaliśmy. Niezbyt daleko, bo szkoda tracić te cenne, widne godziny zimowego dnia - padło więc na Sierpc. Niecałe dwie godziny drogi z...

  • Pierwsze Zosine wakacje

    Nie wiem jak to się stało, że pierwszy dłuższy, kilkudniowy wyjazd z Zosią zaliczyliśmy dopiero teraz. Owszem, zdarzały nam się coraz dalsze wycieczki samochodowe, zawsze jednak na noc wracaliśmy do domu. Urlop planowaliśmy od dawna, ale zawsze coś wyskakiwało.  Dlatego kiedy postanowiliśmy...

  • Zofia na zamku. Czersk i Kraina Jeziorki.

    Rodzicielstwo uczy nas wielu rzeczy - wielu też oducza. Dzięki Zofce zdecydowanie nabieramy dystansu do obowiązków, leczymy się z pracoholizmu i mentalnego przymusu produktywności, który jest przekleństwem chyba każdego przedsiębiorcy… Maleńtas wymaga czasem by rzucić wszystko w kąt i już!...

  • Czekałam na to pół roku. Wiosna w Łowiczu.

    Czekałam na to pół roku. Pół roku, albo i dłużej. Ja tak już mam, że ledwie skończy się lato, przechodzę w stan półhibernacji w oczekiwaniu na wiosnę.  Ostatni słoneczny dzień, który pamiętam: październik, szpital na Woli, za oknem słońce, złote liście, niewiarygodnie niebieskie niebo. Obok...

  • Schowaj wieszak do szafy.

    Szlag mnie trafia. Miałam trzymać się z dala od kontrowersji,  taka byłam ZEN ostatnio. Dzisiaj chciałam opublikować zdjęcia z wycieczki do Łowicza - wiosna, Zofka w chuście, karmienie cyckiem w plenerze, słodko i zabawnie. Ale... kolejny już raz wchodzę na Facebooka w poszukiwaniu plotek i...

  • Share Week 2016

    Andrzej Tucholski jak co roku ogłosił akcję Share Week. W skrócie chodzi o dzielenie się dobrem - w tym wypadku dobrem blogowym. Dzisiaj polecę Wam zatem kilka miejsc, które z przyjemnością odwiedzam. Oczywiście takich blogów jest więcej - na facebooku obserwuję kilka setek, o ile nie tysięcy...

  • Albania - magia chaosu

    Albania. Nieprzewidywalna, chaotyczna, zdecydowanie najmniej turystyczna ze wszystkich krajów bałkańskich, które odwiedziliśmy. Przecudna w swojej brzydocie i dzikości.  Gdzie indziej kupicie litr albańskiego koniaku za odpowiednik pięciu złotych czy solidną porcję fasoli z mięsem i papryką za...

  • Chorwacja - za dużo turystów, jedziemy dalej!

    Następnym etapem naszej podróży był Dubrownik. Czasu mało a tyle do obejrzenia, celowo ograniczyliśmy więc zwiedzanie Chorwacji do minimum - jako najbardziej „cywilizowany” i uturystyczniony kraj nie pociągała nas tak bardzo jak dzika Albania czy tajemnicza Bośnia. Dubrownik chcieliśmy jednak...

  • Bośnia i Hercegowina - zakochuję się w Bałkanach!

    Bałkany. Marzyłam o nich od dawna. Miały być w podróży poślubnej, finalnie pojechaliśmy kilka miesięcy później. Zresztą wyjazd i tak musieliśmy jeszcze raz przekładać bo pierwszy termin, który sobie wyznaczyliśmy zbiegł się akurat z zeszłoroczną falą ulew i powodzią w kilku bałkańskich krajach....

  • A Ty dlaczego odkładasz macierzyństwo na potem?

    Od trzech dni blogosfera żyje filmem “Nie odkładaj macierzyństwa na potem”. O, tym właśnie, pewnie już widzieliście:  Oczywiście, kampania być może została zrealizowana kiepsko. Bo w zasadzie dlaczego tam jest tylko kobieta, dlaczego pominięto kompletnie mężczyzn zmagających się...

  • Nieborów i Arkadia - odkrywamy łódzkie!

    Dawno nie było notek wyjazdowych, prawda? Na szczęście wreszcie pogoda zaczęła sprzyjać podróżnikom, dlatego od kilku tygodni przy każdej nadarzającej się okazji pakujemy siebie i prowiant :) w samochód i jedziemy, gdzie tylko nas GPS poniesie.  Kilka dni temu mąż porwał mnie do na wycieczkę...

  • Jestem feministką

    Jestem feministką. Tak, feministką. Z całym moim konserwatyzmem, tradycyjnym modelem życia i rodziny, staroświeckimi poglądami. Mój feminizm jest feminizmem opartym na poczuciu własnej wartości. Siły. Wiary w siebie. Świadomości kompetencji i samodzielności. Ale jest też wymagający - od siebie...

  • Dark Restaurant w Poznaniu

    Jesteśmy polisensoryczni. Świat poznajemy wszystkimi zmysłami i trudno byłoby wyizolować, rozdzielić efekt końcowy na poszczególne wrażenia. Znacie to powiedzenie, że jemy oczami - prawda? Pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Smak potrawy prognozujemy na podstawie jej wyglądu. Informacje...

  • Szalony rok 2014 - dał mi popalić, ale chcę więcej!

    Uff, jak dobrze, że tym razem zabrałam się za pisanie z odpowiednim wyprzedzeniem! Dzięki temu zdążyłam napisać podsumowanie minionego roku jeszcze przed końcem zimy! ;) Lubię podsumowania. Żyję dość intensywnie, więc czasem - w ramach terapii, żeby nie oszaleć - muszę się zatrzymać,...

  • Zima w Bieszczadach

    To będzie opowieść o tym, jak sprzedaliśmy nasze warszawskie mieszkanie i przenieśliśmy się w Bieszczady… …nie no, żartuję, jeszcze nie. Ale cholera, kusi, o jak kusi! Prawdą jest, że to właśnie w Bieszczadach spędziliśmy najlepszego sylwestra w życiu. Wyjechaliśmy niejako w...

  • Blogowigilia 2014 - ostatnia relacja w internecie

    Jak zwykle. Wszyscy blogerzy wrzucili już w sieć swoje podsumowania Blogowigilii 2014 i tylko ja zostałam na smętnym końcu. I trudno - wcześniej mi się nie chciało, a jak się zachciało - to nie było kiedy. A jak już było kiedy, to znowu się odechciało... W końcu jednak szczęśliwie zebrałam...

  • Transylwania - inna twarz Rumunii

    Materiał z Rumunii celowo podzielilam na dwie części. W połowie pobytu zdecydowaliśmy się na spontaniczny wypad do Transylwanii przez Wołoszczyznę. I dobrze - po Bukareszcie góry i łąki centralnej części kraju były jak łyk świeżego powietrza po wyjściu z zadymionego, przepełnionego ludźmi i...

  • Bukareszt - miasto o wielu twarzach

    „Bukareszt jest jak wrzątek albo kipiel, wzburzony i zmętniały. Atrybuty miasta: czarne kłęby przewodów na słupach jak gniazda porzucone przez ptaki, atmosfera rozkopania i prowizorki obok bankietów w sklepowych witrynach, przeszywający zapach lip i rozgniecionych winogron. Elegancja...

  • Turystyka alternatywna - Fort Cybulice

    W sobotę trafiła nam się nieoczekiwana wycieczka za miasto, do Cybulic Małych. W Cybulicach znajduje się jeden z fortów  należących do Pierścienia Twierdzy Modlin. Zbudowany pod koniec XIX wieku, połączony jest z pozostałymi elementami fortyfikacji plątaniną korytarzy, częściowo już zasypanych....

  • Alternatywna turystyka lokalna

    W połowie studiów znalazłam nietypowe zainteresowanie. Upodobałam sobie włóczęgi po miejscach opuszczonych, niedostępnych, nieco tajemnicznych. Praskie podwórka, kamienice, ruiny fabryk, stare fortyfikacje, zapomniane torowiska. Z perspektywy czasu widzę, że ta forma - powiedzmy - "rekreacji"...

  • Włoska uczta

    Spisawszy kilka najfajniejszych wspomnień z wyjazdu przypomniałam sobie o czymś bardzo ważnym. Jedzenie. Oczywiście pełno go było na moich zdjęciach, ale warto jeszcze raz podsumować, przypomnieć wszystkie te wspaniałości. Kuchnia włoska zaskoczyła mnie swoją prostotą. Jestem absolutnie...

  • Włoskie zapiski - powrót do rzeczywistości

    Ostatnia notka wyjazdowa. Tu już będzie szycie, kombinowanie i dzierganie ze strzępków pamięci. Pamiętam pobudkę o drugiej rano, nocny przejazd przez port, wyjazd z Santa Margherita i rutynową kontrolę policyjną tuż pod Genovą. Pamiętam, że policjant był wąsaty i nie mówił ani słowa po...

  • Kajaki na Morzu Śródziemnym

    Taką atrakcję sobie zafundowaliśmy. Piękna pogoda, słońce, krystalicznie turkusowe morze, kajaki i my. Idealny dzień! Z samego rana złapaliśmy busa do Paraggi, gdzie czekała na nas ekipa przewodników ze sprzętem. W planie mieliśmy przyjemną trasę wzdłuż klifów zakończoną snorklingiem....

  • Jak się zgubić w Santa Margherita?

    Kolejny dzień w Santa Margherita. Źle śpię. Noc jest gorąca i duszna, burzowa, a na palmie tuż przy naszym oknie hałasuje jakieś zwierzę. Z trudem zasypiam a gdy budzę się o siódmej, niebo nad zatoką jest asfaltowo szare. Ożywcza odmiana - widzieć to miejsce przy tak niepocztówkowej pogodzie....

  • Portofino, Portofino...

    Piątkowy wieczór. Jedziemy do Portofino, urokliwą trasą wzdłuż klifów. Dawne rybackie miasteczko robi wrażenie: stylowe, pocztówkowe, piękne i… naprawdę drogie. To chyba najbardziej prestiżowe miejsce całej Riwiery Włoskiej. Zjeżdżają tu sławy z całego świata, najzamożniejsi celebryci posiadają...

  • Włoskie zapiski - część trzecia

    Po miesiącu w Polsce wracam do cudem odnalezionych zapisków z Włoch. Będzie nowa część dzienniczka! :) Spisuję więc to, co nabazgrałam w moim wymiętym, makulaturowym notesie. Spisuję jak leci, w zasadzie już bez dzielenia na poszczegolne dni. Potraktujcie tę - pewnie jedną z ostatnich - część...

  • Nasz wypad do Włoch - film

    Tyle pisałam Wam o tym wyjeździe, więc pora na filmik! :) W oczekiwaniu na kolejne części relacji i artykuł o kuchni Lugurii (pisze się, pisze, ale końca nie widać...) zachęcam do oglądania. Prawie trzy minuty zapierających dech w piersi krajobrazów, ujęcia z pokręconych włoskich dróg i......

  • Dzień drugi w Ligurii - zwiedzamy, pływamy i jemy

    Po idealnym śniadaniu (pomidory, mozarella, prosciutto, focaccia i oliwa, a na zakończenie- zmysłowo słodkie brzoskwinie z ogrodu naszej gospodyni) ruszam do portu.  Po drodze mijają mnie skutery, głównie vespy - te nowiuśkie, dizajnerskie i stylowe, ale też i te starutkie, pamiętające czasy...

  • Italia, słoneczna Italia!

    A więc jesteśmy. Pobudka o nieludzkiej porze, by zdaązyć na samolot. Wschód słońca nad zachmurzoną Warszawą, gdy wnieśliśmy się ponad pułap chmur. Austriackie Alpy pokryte śniegiem, zatopione w porannych promieniach. Lądowanie w Bergamo, szybka przesiadka w wynajęty samochód, 200 kilometrów na...

  • Pierwsza notka powinna być uroczysta...

    Ale nie będzie. Świadoma swojej skłonności do przesady i patosu - lepiej będzie gdy ugryzę się w język. Więc zwięźle i do rzeczy. To nie jest mój pierwszy blog. I pewnie nie ostatni. Do tematu podchodziłam już ze dwa razy, przy każdym tracąc zapał i motywację. O ironio, początkowo blog miał...

  • Poznań od kuchni

    W zeszłym miesiącu praca wygnała mnie do Poznania. Sprawy pilne załawiliśmy w jeden dzień, pozostałe dwa postanowiwszy przeznaczyć na zwiedzenie, relaks i jedzenie. O kuchni wielkopolskiej nasłuchałam się wiele ale jedyną rzeczą, która pozostała mi po tych opowieściach w głowie był wielki...

  • Jak smakuje Szwecja?

    Z tym wpisem nosiłam się praktycznie od początku wyprawy. Rósł we mnie, pęczniał, dojrzewał, słowo po słowie, wspomnienie po wspomnieniu. Mimo to jakoś nie chciało mi się usiąść do laptopa - być może dlatego, że ciągle jeszcze żylam ślubem, weselem, podróżą. Porządkowałam prezenty, składałam...

  • Targ śniadaniowy

    Wreszcie! Udało nam się dotrzeć na żoliborski Targ Śniadaniowy. Po kilku tygodniach zbierania motywacji, planowania i przekładania, nareszcie mogę podzielić się z Wami wrażeniami.  Przede wszystkim, przyglądając się zapowiedziom organizatorów przygotowałam się na coś nieco... większego. Po...