• Alternatywna turystyka lokalna

    W połowie studiów znalazłam nietypowe zainteresowanie. Upodobałam sobie włóczęgi po miejscach opuszczonych, niedostępnych, nieco tajemnicznych. Praskie podwórka, kamienice, ruiny fabryk, stare fortyfikacje, zapomniane torowiska. Z perspektywy czasu widzę, że ta forma - powiedzmy - "rekreacji"...

  • Włoska uczta

    Spisawszy kilka najfajniejszych wspomnień z wyjazdu przypomniałam sobie o czymś bardzo ważnym. Jedzenie. Oczywiście pełno go było na moich zdjęciach, ale warto jeszcze raz podsumować, przypomnieć wszystkie te wspaniałości. Kuchnia włoska zaskoczyła mnie swoją prostotą. Jestem absolutnie...

  • Włoskie zapiski - powrót do rzeczywistości

    Ostatnia notka wyjazdowa. Tu już będzie szycie, kombinowanie i dzierganie ze strzępków pamięci. Pamiętam pobudkę o drugiej rano, nocny przejazd przez port, wyjazd z Santa Margherita i rutynową kontrolę policyjną tuż pod Genovą. Pamiętam, że policjant był wąsaty i nie mówił ani słowa po...

  • Kajaki na Morzu Śródziemnym

    Taką atrakcję sobie zafundowaliśmy. Piękna pogoda, słońce, krystalicznie turkusowe morze, kajaki i my. Idealny dzień! Z samego rana złapaliśmy busa do Paraggi, gdzie czekała na nas ekipa przewodników ze sprzętem. W planie mieliśmy przyjemną trasę wzdłuż klifów zakończoną snorklingiem....

  • Jak się zgubić w Santa Margherita?

    Kolejny dzień w Santa Margherita. Źle śpię. Noc jest gorąca i duszna, burzowa, a na palmie tuż przy naszym oknie hałasuje jakieś zwierzę. Z trudem zasypiam a gdy budzę się o siódmej, niebo nad zatoką jest asfaltowo szare. Ożywcza odmiana - widzieć to miejsce przy tak niepocztówkowej pogodzie....

  • Portofino, Portofino...

    Piątkowy wieczór. Jedziemy do Portofino, urokliwą trasą wzdłuż klifów. Dawne rybackie miasteczko robi wrażenie: stylowe, pocztówkowe, piękne i… naprawdę drogie. To chyba najbardziej prestiżowe miejsce całej Riwiery Włoskiej. Zjeżdżają tu sławy z całego świata, najzamożniejsi celebryci posiadają...

  • Włoskie zapiski - część trzecia

    Po miesiącu w Polsce wracam do cudem odnalezionych zapisków z Włoch. Będzie nowa część dzienniczka! :) Spisuję więc to, co nabazgrałam w moim wymiętym, makulaturowym notesie. Spisuję jak leci, w zasadzie już bez dzielenia na poszczegolne dni. Potraktujcie tę - pewnie jedną z ostatnich - część...