• Skansen w Sierpcu - Mazowsze dla rodziny

    Przekładaliśmy ten urlop od października. Ciągle coś wyskakiwało - jakaś konferencja, zajęcia, niedający się odroczyć dedlajn. Aż Adam  powiedział „basta” i pojechaliśmy. Niezbyt daleko, bo szkoda tracić te cenne, widne godziny zimowego dnia - padło więc na Sierpc. Niecałe dwie godziny drogi z...
  • Zofia na zamku. Czersk i Kraina Jeziorki.

    Rodzicielstwo uczy nas wielu rzeczy - wielu też oducza. Dzięki Zofce zdecydowanie nabieramy dystansu do obowiązków, leczymy się z pracoholizmu i mentalnego przymusu produktywności, który jest przekleństwem chyba każdego przedsiębiorcy… Maleńtas wymaga czasem by rzucić wszystko w kąt i już!...
  • Pierwsze Zosine wakacje

    Nie wiem jak to się stało, że pierwszy dłuższy, kilkudniowy wyjazd z Zosią zaliczyliśmy dopiero teraz. Owszem, zdarzały nam się coraz dalsze wycieczki samochodowe, zawsze jednak na noc wracaliśmy do domu. Urlop planowaliśmy od dawna, ale zawsze coś wyskakiwało.  Dlatego kiedy postanowiliśmy...
  • Nieborów i Arkadia - odkrywamy łódzkie!

    Dawno nie było notek wyjazdowych, prawda? Na szczęście wreszcie pogoda zaczęła sprzyjać podróżnikom, dlatego od kilku tygodni przy każdej nadarzającej się okazji pakujemy siebie i prowiant :) w samochód i jedziemy, gdzie tylko nas GPS poniesie.  Kilka dni temu mąż porwał mnie do na wycieczkę...
  • Albania - magia chaosu

    Albania. Nieprzewidywalna, chaotyczna, zdecydowanie najmniej turystyczna ze wszystkich krajów bałkańskich, które odwiedziliśmy. Przecudna w swojej brzydocie i dzikości.  Gdzie indziej kupicie litr albańskiego koniaku za odpowiednik pięciu złotych czy solidną porcję fasoli z mięsem i papryką za...
  • Chorwacja - za dużo turystów, jedziemy dalej!

    Następnym etapem naszej podróży był Dubrownik. Czasu mało a tyle do obejrzenia, celowo ograniczyliśmy więc zwiedzanie Chorwacji do minimum - jako najbardziej „cywilizowany” i uturystyczniony kraj nie pociągała nas tak bardzo jak dzika Albania czy tajemnicza Bośnia. Dubrownik chcieliśmy jednak...
  • Bośnia i Hercegowina - zakochuję się w Bałkanach!

    Bałkany. Marzyłam o nich od dawna. Miały być w podróży poślubnej, finalnie pojechaliśmy kilka miesięcy później. Zresztą wyjazd i tak musieliśmy jeszcze raz przekładać bo pierwszy termin, który sobie wyznaczyliśmy zbiegł się akurat z zeszłoroczną falą ulew i powodzią w kilku bałkańskich krajach....
  • Zima w Bieszczadach

    To będzie opowieść o tym, jak sprzedaliśmy nasze warszawskie mieszkanie i przenieśliśmy się w Bieszczady… …nie no, żartuję, jeszcze nie. Ale cholera, kusi, o jak kusi! Prawdą jest, że to właśnie w Bieszczadach spędziliśmy najlepszego sylwestra w życiu. Wyjechaliśmy niejako w...
  • Transylwania - inna twarz Rumunii

    Materiał z Rumunii celowo podzielilam na dwie części. W połowie pobytu zdecydowaliśmy się na spontaniczny wypad do Transylwanii przez Wołoszczyznę. I dobrze - po Bukareszcie góry i łąki centralnej części kraju były jak łyk świeżego powietrza po wyjściu z zadymionego, przepełnionego ludźmi i...
  • Bukareszt - miasto o wielu twarzach

    „Bukareszt jest jak wrzątek albo kipiel, wzburzony i zmętniały. Atrybuty miasta: czarne kłęby przewodów na słupach jak gniazda porzucone przez ptaki, atmosfera rozkopania i prowizorki obok bankietów w sklepowych witrynach, przeszywający zapach lip i rozgniecionych winogron. Elegancja...
  • Włoska uczta

    Spisawszy kilka najfajniejszych wspomnień z wyjazdu przypomniałam sobie o czymś bardzo ważnym. Jedzenie. Oczywiście pełno go było na moich zdjęciach, ale warto jeszcze raz podsumować, przypomnieć wszystkie te wspaniałości. Kuchnia włoska zaskoczyła mnie swoją prostotą. Jestem absolutnie...
  • Włoskie zapiski - powrót do rzeczywistości

    Ostatnia notka wyjazdowa. Tu już będzie szycie, kombinowanie i dzierganie ze strzępków pamięci. Pamiętam pobudkę o drugiej rano, nocny przejazd przez port, wyjazd z Santa Margherita i rutynową kontrolę policyjną tuż pod Genovą. Pamiętam, że policjant był wąsaty i nie mówił ani słowa po...
  • Kajaki na Morzu Śródziemnym

    Taką atrakcję sobie zafundowaliśmy. Piękna pogoda, słońce, krystalicznie turkusowe morze, kajaki i my. Idealny dzień! Z samego rana złapaliśmy busa do Paraggi, gdzie czekała na nas ekipa przewodników ze sprzętem. W planie mieliśmy przyjemną trasę wzdłuż klifów zakończoną snorklingiem....
  • Jak się zgubić w Santa Margherita?

    Kolejny dzień w Santa Margherita. Źle śpię. Noc jest gorąca i duszna, burzowa, a na palmie tuż przy naszym oknie hałasuje jakieś zwierzę. Z trudem zasypiam a gdy budzę się o siódmej, niebo nad zatoką jest asfaltowo szare. Ożywcza odmiana - widzieć to miejsce przy tak niepocztówkowej pogodzie....
  • Portofino, Portofino...

    Piątkowy wieczór. Jedziemy do Portofino, urokliwą trasą wzdłuż klifów. Dawne rybackie miasteczko robi wrażenie: stylowe, pocztówkowe, piękne i… naprawdę drogie. To chyba najbardziej prestiżowe miejsce całej Riwiery Włoskiej. Zjeżdżają tu sławy z całego świata, najzamożniejsi celebryci posiadają...
  • Włoskie zapiski - część trzecia

    Po miesiącu w Polsce wracam do cudem odnalezionych zapisków z Włoch. Będzie nowa część dzienniczka! :) Spisuję więc to, co nabazgrałam w moim wymiętym, makulaturowym notesie. Spisuję jak leci, w zasadzie już bez dzielenia na poszczegolne dni. Potraktujcie tę - pewnie jedną z ostatnich - część...
  • Nasz wypad do Włoch - film

    Tyle pisałam Wam o tym wyjeździe, więc pora na filmik! :) W oczekiwaniu na kolejne części relacji i artykuł o kuchni Lugurii (pisze się, pisze, ale końca nie widać...) zachęcam do oglądania. Prawie trzy minuty zapierających dech w piersi krajobrazów, ujęcia z pokręconych włoskich dróg i......
  • Dzień drugi w Ligurii - zwiedzamy, pływamy i jemy

    Po idealnym śniadaniu (pomidory, mozarella, prosciutto, focaccia i oliwa, a na zakończenie- zmysłowo słodkie brzoskwinie z ogrodu naszej gospodyni) ruszam do portu.  Po drodze mijają mnie skutery, głównie vespy - te nowiuśkie, dizajnerskie i stylowe, ale też i te starutkie, pamiętające czasy...
  • Italia, słoneczna Italia!

    A więc jesteśmy. Pobudka o nieludzkiej porze, by zdaązyć na samolot. Wschód słońca nad zachmurzoną Warszawą, gdy wnieśliśmy się ponad pułap chmur. Austriackie Alpy pokryte śniegiem, zatopione w porannych promieniach. Lądowanie w Bergamo, szybka przesiadka w wynajęty samochód, 200 kilometrów na...
  • Jak smakuje Szwecja?

    Z tym wpisem nosiłam się praktycznie od początku wyprawy. Rósł we mnie, pęczniał, dojrzewał, słowo po słowie, wspomnienie po wspomnieniu. Mimo to jakoś nie chciało mi się usiąść do laptopa - być może dlatego, że ciągle jeszcze żylam ślubem, weselem, podróżą. Porządkowałam prezenty, składałam...
  • Poznań od kuchni

    W zeszłym miesiącu praca wygnała mnie do Poznania. Sprawy pilne załawiliśmy w jeden dzień, pozostałe dwa postanowiwszy przeznaczyć na zwiedzenie, relaks i jedzenie. O kuchni wielkopolskiej nasłuchałam się wiele ale jedyną rzeczą, która pozostała mi po tych opowieściach w głowie był wielki...