Targ śniadaniowy
Wreszcie! Udało nam się dotrzeć na żoliborski Targ Śniadaniowy. Po kilku tygodniach zbierania motywacji, planowania i przekładania, nareszcie mogę podzielić się z Wami wrażeniami. 

Przede wszystkim, przyglądając się zapowiedziom organizatorów przygotowałam się na coś nieco... większego. Po dotarciu na miejsce okazało się, że na placu o pozornie dość niewielkiej powierzchni wystawców jest mniej niż się spodziewaliśmy (AKTUALIZACJA: początkowo udało mi się naliczyć ok. 30 stoisk. Przed chwilą dostałam od organizatorów informację, że było ich ponad 60!)
Nie jest to bynajmniej zarzut, wręcz przeciwnie! Przez pierwszy kwadrans krążyliśmy bezradnie pośród tych - teoretycznie nielicznych - stoisk, usiłując podjąć jakąkolwiek decyzję. A przy takiej ilości pysznych zapachów i kolorowych stolików nie było to łatwym zadaniem. Ostatecznie (po dwóch, albo i trzech okrążeniach) postanowiliśmy zacząć od czegoś konkretnego. Pieczona jagnięcina w świeżo przygotowanej picie, z pikantnym sosem jogurtowym, ziołami, piklami i pomidorami okazała się strzałem w dziesiątkę. Jedyne zastrzeżenia to wielkość i cena: za 18 złotych można się spodziewać porcji nieco większej niż 1/3 standardowego kebaba. No ale ok, business is business, nie marudzimy ;) Do popicia wybraliśmy mrożoną zieloną herbatę - żabiozielony napój o smaku cierpkawej wody. Na upał w sam raz.

Długo można by pisac o ogromie pyszności, kuszących z każdego stoiska. Naleśniki, wafle z karmelem, domowe ciasta i desery, konfitury, soki i koktajle, świeże warzywa, pierogi, chleb ze smalcem, sushi, mnóstwo potraw orientalnych (motyw przewodni Targu w dniu dzisiejszym, czyli 20 lipca), szaszłyki, dania wege i eko, i mnóstwo, naprawdę mnóstwo innych. 
Warto wspomnieć, że spora część stoisk należała do lokalnych restauracji i kawiarni: np. Dziki Ryż i Fawory. 

Ogromnym plusem Targu jest spora ilość ławek i stołów, przy których można spokojnie degustować kupione pyszności. Wspominam o tym, gdyż nie zawsze organizatorom udaje się zadbać o ten jakże istotny element. Tutaj spisali się na piątkę. Pamiętali także o miejscach do zabawy dla dzieci - kolejny plus. 
Nic dziwnego, że Targ cieszy się niesłabnącą popularnością. Długo można by jeszcze pisać - zamiast tego zapraszam Was do obejrzenia mikrorelacji zdjęciowej oraz oczywiście do samodzielnej wyprawy na Targ. Zdecydowanie warto w sobotni poranek zahaczyć o Żoliborz (lub w niedzielny - o Ursynów). 

IMG_3493 copyIMG_3495IMG_3499 copyIMG_3510IMG_3511IMG_3502 copyIMG_3504 copyIMG_3563IMG_3562IMG_3501 copyIMG_3826IMG_3829
comments powered by Disqus