TEDx WarsawED

Dzisiaj - 1 grudnia 2014 - miałam okazję uczestniczyć w pierwszej edycji spotkania TEDx WarsawED. Jak piszą organizatorzy na stronie projektu - to pierwszy w Polsce TED poświęcony przyszłości edukacji. Hasłem przewodnim wydarzenia było "Education out of the box" - wiele mówiące i budzące nadzieję na porywające mowy prelegentów. 
Kto TEDy zna, ten zrozumie. TED (Technology, Entertainment and Design) to konferencja (a właściwie cykl konferencji) organizowanych na zasadach non profit pod wspólnym hasłem "Ideas worth spreading". Każda z edycji przyciąga tłumy słuchaczy - przede wszystkim za sprawą solidnie realizowanej obietnicy płomiennych, pasjonujących wystąpień i charyzmatycznych mówców.
TEDx z kolei to wydarzenia lokalne, działające na licencji TED. 

Kiedy więc ponad miesiąc temu okazało się, że również edukacja będzieć mieć swojego TEDxa, aż zatupałam z radości. Formularz zgłoszeniowy wypełniłam w kwadrans po opublikowaniu go na stronie i kolejne tygodnie upłynęły mi w oczekiwaniu na decyzję. Wszak chętnych zawsze, ale to zawsze jest więcej niż miejsc. Wyobraźcie więc sobie moją radość po otrzymaniu wiadomości z zaproszeniem do BUWu! :) 


IMG_2747


Jak było? W zasadzie nie powinnam oceniać - ale to przecież mój blog do marudzenia, więc jednak trochę pooceniam... :)
W połowie dnia obowiązki zawodowe zmusiły mnie do powrotu do biura. TEDx opuszczałam więc z silnym uczuciem niedosytu. Z jednej strony wynikającego właśnie z przedwczesnego wyjścia, z drugiej jednak - cóż, spotkanie nie do końca spełniło pokładane w nim nadzieje. Jechałam tam w stanie radosnego oczekiwania na nowy zastrzyk motywacji. Fakt - kilka poprzednich konferencji, w których miałam szczęście uczestniczyć (np. Aspects of Neuroscience) postawiło poprzeczkę bardzo wysoko. Oczekiwałam więc podobnego poziomu inspiracji i energii. 

Tymczasem TEDx WarsawED pod tym względem nie zachwycił. Bo jak porwać może wydarzenie w 60% złożone z transmisji archiwalnych występień TEDTalk, nagranych na minionych konferencjach TED? Zabrakło mi tego płomienia, poziomu zaangażowania i ekscytacji, możliwych do osiągnięcia jedynie w kontakcie z drugim człowiekiem, w trakcie przeżywania faktycznej obecności prelegenta na scenie. Zabrakło możliwości rozmów w kuluarach, podpytywania, doprecyzowania. 

Nie zrozumcie mnie źle. Konferencja była doskonale zorganizowana, zaś wystąpienia czwórki prelegentów obecnych "fizycznie" w BUWie - pełne fantastycznych pomysłów, doskonałe merytorycznie i inspirujące. Pewnie stąd ten niedosyt i poczucie silnego dysonansu. Bo chciałam więcej! Dlatego czekam niecierpliwie na kolejną edycję - z nadzieją, że organizatorzy postawią tym razem na prelegentów, nie nagrania. Nagrania mogę sobie przecież obejrzeć w domu  - co też uczynię dziś wieczorem (i do czego Was również zachęcam!). 

Najbardziej boję się jednej rzeczy. W obliczu niedostatku jakichkolwiek ciekawych, merytorycznie dopracowanych wydarzeń w dziedzinie edukacji, większość uczestników prawdopodobnie i tak będzie rozpływać się nad tym dzisiejszym. Tymczasem ja chcę więcej! Marzy mi się, by organizatorzy nie poprzestali na konferencji zadowalającej, poprawnej, dobrej. Ja chcę konferencji porywającej! Zapierającej dech w piersiach - tak jak oryginalne, globalne TEDy. 

Co dobrego wyniosłam z dzisiejszego spotkania? Wbrew wcześniejszemu marudzeniu - mnóstwo! Pomysły, nowe punkty widzenia na kilka spraw, dużo pozytywnych emocji i kilka wartych zapamiętania nazwisk. 
Fantastyczny - jak zawsze - wykład Dominiki Maison o edukacji ekonomicznej, który odpowiedział na kilka moich ostatnich przemyśleń odnośnie np. kieszonkowego dla maluchów.
BTW, czy wiecie, że 64% Polaków deklaruje małą wiedzę ekonomiczną, a jednocześnie 53% wcale nie chce wiedzieć więcej? 
Edukacja w tym zakresie postrzegana jest jako coś nudnego, czasem - przez związki sfery finansowej z polityką - wręcz brudnego, przed czym trzeba dzieci chronić. Dzięki takiemu podejściu Polacy nie są zbyt mocni w kwestiach ekonomicznych... Więcej przeczytamy w najnowszej książce profesor Maison "Polak w świecie finansów", którą zresztą zaraz po wyjściu ze spotkania nabyłam i zamierzam opowiedzieć Wam o niej w wolnej chwili :) 


IMG_2757
IMG_2762


Ciekawy punkt widzenia wniosła też Basia Sokołowska wystapieniem o wymiarach kreatywności. Przedstawiła w nim uczenie się jako przygodę, w której im więcej się dzieje - tym lepiej. Padło też zdanie idealnie obrazujące moją osobistą strategię pracy twórczej: "trzeba bardzo się wynudzić, aby coś napisać. Impuls kreatywny bierze się z nudy". Mówiąc pół żartem, pół serio - tak właśnie powstaje mój doktorat. Pusty notes, nudny wykład, mocna kawa. Największe postępy koncepcyjne wszystkich moich prac naukowych i projektów zawodowych dokonywały się w taki lub podobny sposób. Nie mówiąc już o obu blogach, które w bardzo bezpośredni sposób są owocami absolutnej nudy i chwilowej niemożności podjęcia innych działań ;)

Spośród archiwalnych nagrań największe wrażenie zrobił na mnie Sugata Mitra, opowiadający o szkole w chmurze. I komputerze w ścianie. Nie, nie zdradzę o co chodzi ;) Lecz podpowiem, że każdy, absolutnie każdy pedagog powinien tego TEDa obejrzeć! 


 

Zostawiam Was więc z kilkoma nagraniami licząc na to, że wkręcicie się w TEDy tak jak ja. Nie ma to jak solidny talk przy porannej kawie - tak na lepszy dzień :) 
A ja zaczynam czekać na kolejny TEDx WarsawED. Z nadzieją na prawdziwych prelegentów z krwi i kości, bo tych nagranych niedługo będę znać na pamięć... 


 

comments powered by Disqus