Zofia na zamku. Czersk i Kraina Jeziorki.

Rodzicielstwo uczy nas wielu rzeczy - wielu też oducza. Dzięki Zofce zdecydowanie nabieramy dystansu do obowiązków, leczymy się z pracoholizmu i mentalnego przymusu produktywności, który jest przekleństwem chyba każdego przedsiębiorcy… Maleńtas wymaga czasem by rzucić wszystko w kąt i już! teraz! w tej chwili! bawić się z Dzidziusiem butelką po mineralnej, grającą krową, paczką chusteczek. W zamian dostarcza nieskończonych inspiracji do zachwytów codziennością, prostego nicnierobienia, turlania po podłodze, długich spacerów i dalekich wycieczek.

Więc znów, gdy tylko przyszedł weekend, spakowalismy torbę pieluch i hajda! pokazywać Dzidziusiowi świat. Tym razem do Czerska, na Zamek Książąt Mazowieckich. To naprawdę warte uwagi miejsce na wycieczkę w niedużej odległości od Warszawy. My dodatkowo trafiliśmy - kompletnie przypadkowo - na Światowe Dni Dziedzictwa Słowian, dzięki czemu załapałam się na chleb ze smalcem i ogórkiem kiszonym, ktory chodził za mną od dwóch tygodni... 

Zamek, wybudowany na przełomie XIV i XV wieku na obszarze Krainy Jeziorki przez księcia mazowieckiego Janusza I niegdyś miał duże znaczenie militarne. Fragmenty ponad dwumetrowej grubości i wysokich na  8 m murów zachowały się do dziś. Gratka dla odważnych - w zamkowej baszcie można ponoć nocować! :) Koszt biletu to 20 zł, chętni powinni wyposazyć się we własną karimatę i śpiwór.  

Okolice ruin sprzyjają spacerom lub wycieczkom rowerowym - cała dolina i Jezioro Czerskie, Góra Kalwaria i cała Kraina Jeziorki to chyba kwintesencja Mazowsza. Warto przespacerować się po okolicznych sadach, spróbować lokalnego cydru, a wracając do Warszawy zahaczyć na przykład o tężnie solankowe w Konstancinie, tak dla zdrowotności. 


IMG_1086IMG_1099IMG_1094IMG_1096IMG_1105IMG_1104IMG_1106IMG_1107IMG_1108IMG_1116IMG_1130IMG_1119IMG_1150IMG_1190IMG_1220IMG_1174IMG_1186

 
comments powered by Disqus